
10.45 z Jerzmanowic

kierunek Krzeszowice - po drodze fajny widok: skała, kościół i odpust - z Krzeszowic zdjęć ni ma bo nie było co oglądać...
rynek w Trzebini to co inkszego :) szło browara pod paryzolym wypić a że było ciepło to trocha suszyło

rynek był fajny, trocha betonu, trocha zielonego, trocha paryzoli


Z Trzebinie jada do Chrzanowa pode mną mijom autostrada

i kościółek w Chrzanowie zaroz przy głównej drodze -taki fajny kameralny

takie tabule były a jo czekoł aż bydzie Rybnik

Bieruń - rynek fajny, fontanna też ale za woda nie zapłacili...i nie leciała...
biydny Utopiec nie mioł sie jak utopić...

potym dalij z Bierunia na Kobiór, z Kobióru na Suszec przez lasy bo mi sie już asfaltym nie chcioło
ruch wielki bo to była niedziela po połedniu

koło już mioło dość, silnik też....

po drodze była fajno kapliczka w lesie, dwa razy do roku farorz z Suszca odprawio tam msze
jo tam długo nie był bo mie kopruchy zeżrać chciały


po lasach i polach znajomy widok droga Pszczyna - Żory a jo kajś w połowie

tu mie trocha postraszyło więc mało fotka i jada dalij

i chyba udało mi się ućyc bo w Żorach chyc i nie padze
( to musioł bych mieć pecha żeby na końiec wycieczki też kidało...)

18.05 je żech już w Rybniku :) jeszcze 4 km i byda w doma...

Podsumowanie 11.08.2013 - 155 km
Jerzmanowice - Trzebinia - Chrzanów - Kopciowice - Bieruń - Suszec - Żory - Rybnik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz