Hel
4 wrzesień. Cóż z tego że na termometrze było 16 stopni skoro lało od wczesnego ranka...Długo się zastanawialiśmy co robimy i wybór padł na Hel. Pierwszy plan był taki że jedziemy a rowery bierzemy na dach i ewentualnie już na finiszu skorzystamy z nich. No ale stało się inaczej ponieważ im bliżej byliśmy celu tym mniej padało. W końcu znaleźliśmy parking niedaleko Chałup i ruszyliśmy dalej na rowerach.

Z tej strony przyjechaliśmy

a tam jechaliśmy

mewy jakby nie było to nieodłączny element morskich klimatów a ta domagała się fotek tak pozowała :)

Molo w Kuźnicy

To już Jurata

troszkę wiało i flaga prezentuje się idealnie ;)


Tu też Jurata tylko od strony morza z ludźmi którzy właśnie na Helu kończyli swoją trasę Świnoujście - Hel. Wielu takich spotykaliśmy po drodze :)

Przy Pomniku Pamięci 43 Batalionu Saperów FOW Marynarki Wojennej RP

Kużnica
No i Hel nas wita a do centrum jeszcze dobre 10 km... ale jak wita to wita ;)



Nasza trzecia zwiedzona latarnia ( 41,5 m)



tu już w centrum


A tu weszliśmy na teren bazy wojskowej jeszcze do niedawna niedostępnej dla zwiedzających i oczom naszym się ukazał wrak statku ( niszczyciel Wicher )... Teraz trochę żałuję że nie podeszliśmy bliżej ale czas nas gonił i było mega zimno... no i zawsze jest to powód do powrotu ;)


Kuźnica

Chwila odpoczynku


I ruszamy dalej :) i gdzieś tam na ścieżce zatrzymał nas ślimaczek :)

w zbliżeniu mega ślimak ;)

to już niedaleko auta




W drodze powrotej zatrzymaliśmy się jeszcze we Władysławowie, przy fontannie

a tu przy Koronie Himalajów, pomnik ten upamiętnia 14 ośmiotysięczników zdobytych przez Polaków


4.09.2015 Chałupy - Hel - Chałupy = 60,6 km i Władysławowo = 2,3 km
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz